środa, 21 lutego 2018

C.d



Ciąg dalszy? No przecież jako osoba "poukładana" nie mogłam ozdobić jednej strony komody. Świeczniki zupełnie już inne. Za sprawą małego zielonego wianuszka i świecy nabrały również wiosennego charakteru. Co prawda prognozy pogodowe skłaniają się raczej ku siarczystym mrozom i powrocie, a raczej patrząc wstecz, nastaniu zimy w pełnej krasie, ja jednak trzymam się marzeń o wiośnie. Zresztą mój ogród daje mi codziennie poważne podstawy, że zima ma się ku końcowi. 



No ludzie. Gdzie mrozy na takie piękne zielone roślinki. Nie ma takiej opcji! 
A na koniec kot akrobata, który skutecznie gra na nosie naszemu Psu.


piątek, 16 lutego 2018

SŁONECZNIE







Dzisiaj z samego rana przywitało mnie słońce! I to mi się podoba. Nawet rzekłabym - bardzo mi się podoba. Nareszcie coś się zmienia. Dzień coraz dłuższy, słoneczko przyjemnie grzeje, a jak słoneczko to i nowa energia do działania. Czas chwycić za odkurzacz i wykurzyć ten zimowy zastój. Jak pomyślałam tak zrobiłam. Resztki jakichś zimowych dekoracji zostały już definitywnie usunięte. Czas na zmiany. Czas na wiosnę, a jeśli wiosna to oczywiście kolor zielony. 



wtorek, 13 lutego 2018

HORTENSJA PUSZCZALSKA




Dzisiejszy obchód moich włości wprawił mnie w prawdziwe osłupienie. Mamy połowę lutego, a moja ulubiona hortensja wypuściła nowe, piękne, zieloniutkie liście! 




Niektóre pączki też już są prawie gotowe do rozwinięcia. Widać jednak, że to nie jedyna puszczalska roślinka w moim ogrodzie. Róża nie chce być gorsza i już też goni hortensję. 





poniedziałek, 12 lutego 2018

SZMATKI






Buszowanie w szmatkach jakoś nie może się zakończyć. Do niebieskiego, który opanował dodatki, dołączyły moje ukochane szarości w postaci miękkich, delikatnych w dotyku swetrów. To co mnie cieszy najbardziej to to, że nie są to już ciężkie grube swetrzyska, ale delikatne mięciutkie sweterki. 





poniedziałek, 5 lutego 2018

WIOSNA W KOLORZE BLUE







Też tak macie, że nawet jeśli nie jesteście maniaczkami zakupów, to przychodzi taki dzień, kiedy musicie, no po prostu musicie sobie coś kupić? Cokolwiek. Może to być naprawdę drobiazg, ale taki tylko mój. Ja należę właśnie do tego typu kobiet. Mogę tygodniami omijać sklepy odzieżowe, obuwnicze czy kosmetyczne, ale jak jest mus, to nic mnie nie powstrzyma. 
Tak też było i tym razem. Odziałam się stosownie i poszłam na poszukiwania tego co mnie tak uparcie wołało . Co wymyśliłam i znalazłam podczas tych sklepowych wędrówek? Tegoroczną wiosnę przywitam z dodatkami w odcieniach niebieskiego.




sobota, 3 lutego 2018

ODCZYNIANIE...





 Załamać się można z tą pogodą, a ponieważ wyjazd na "kanary" jakoś chwilowo mi nie grozi, to postanowiłam sobie stworzyć kilka polepszaczy humoru. Tak też z potrzeby serca powstał słoneczny deser. Pyszny, a co ważniejsze - za sprawą koloru, cudownie poprawiający samopoczucie. Dokładny przepis na niego jak zawsze znajdziecie za moimi drugimi drzwiami, czyli tu. A żeby postawić kropkę nad i, powiesiłam sobie w przedpokoju wianek. Taki już całkiem wiosenny. Bo mi już w duszy wiosna gra. 






czwartek, 25 stycznia 2018

STYCZNIOWY SPACER





Choć w kalendarzu środek zimy, to aura przypomina raczej wczesną wiosnę. Nie ma śniegu, nie ma błota i choć spacer na początku zapowiadał się czarno - biały, to w rezultacie nie zabrakło zielonych akcentów. 






To, że w styczniu nie ma zasp śniegowych to nawet powoli mnie przestaje dziwić, ale że grzyby w środku zimy mają się całkiem dobrze, to zdziwiło nawet mnie