sobota, 3 listopada 2018

KAMYKI, KORALIKI....




Lubię umiar i delikatność, ale jak prawie każda kobieta lubię też czasem, jak coś błyśnie, zaświeci. 
Na szczęście w moim przypadku, syndrom sroki włącza się raczej rzadko i na szczęście w minimalnym stopniu. Czasem to kolczyki, a czasem tak jak dzisiaj lekko połyskująca bransoletka.



A jak mi się nudzi, to w mojej głowie rodzą się takie dyrdymałki:)


wtorek, 30 października 2018

KREATYWNIE...




Nadchodzi bardzo szczególny czas. Czas zadumy, refleksji i przede wszystkim wspomnień o tych, których już wśród nas niestety nie ma.
Dzień Wszystkich Świętych i Zaduszki. 
Pomimo, że tego typu wspomnienia są ze mną na co dzień, to te dni są i tak bardzo szczególne. 
Aby jeszcze bardziej uczynić je wyjątkowymi, sama przygotowuję jakąś kompozycję kwiatową lub stroik. To naprawdę nic trudnego. Kilka zielonych gałązek, kilka kwiatków i najlepiej gąbka florystyczna. No może jeszcze sekator, choć nożyczki też dadzą radę. 
No to zaczynamy.




Ja w tym roku przygotowałam taki oto stroik.







sobota, 27 października 2018

ZDESPEROWANY MALUCH




Podczas dzisiejszego spaceru z Psem, oprócz wszędobylskich kolorowych liści, natrafiłam na taki oto okaz:) 
Jak widać nawet maluczki może się przebić. 
Pytanie tylko, jak bardzo jest zdeterminowany. 
Miłego weekendu:)

czwartek, 25 października 2018

DZIEŃ KUNDELKA





25 października jest obchodzony jako 
Dzień Kundelka.
Tak więc, jak przystało na solenizantkę -gwiazda dzisiejszego dnia :)


wtorek, 23 października 2018

CO JA PATRZĘ??





  Czy wy widzicie to co ja? 
Ja lubię gości, ale takich?? 
z powodu marnej jakości zdjęć proszę potraktować dzisiejszy post jako test na spostrzegawczość :)

poniedziałek, 22 października 2018

SŁONECZNE PROMIENIE



Nie wiem, czy to już ostatnie w tym roku słoneczne dni, ale staram się je wykorzystać na maxa. Prace na włościach chylą się ku końcowi, bo nie tylko świętuję, ale i biegam z grabkami i sekatorem, który mam wrażenie urósł już do rangi mojej trzeciej ręki. Pomimo faktu, że ogród pielęgnowany jest regularnie, to ilości odpadów jesiennych są mimo wszystko powalające. Mąż własny osobisty wyraził nawet przypuszczenie, że może sąsiedzi nam worki podrzucającą , bo gdzież ja mogłam tyyyyle nawycinać przy tak małym metrażu:) Ale, że człowiek nie tylko pracą żyje, to czasem i wycieczki się zdarzają. Mąż zapakował rowery i mnie do pary i wywiózł w świat szeroki.Tym razem był to Świeradów Zdrój. Piękny, urokliwy i jeszcze taki słoneczny. 




piątek, 19 października 2018