wtorek, 16 stycznia 2018

ŚNIEŻNE NUDY



Za oknem sypie śnieg. No i fajnie. Choć na  chwilę przykryje tę szarą brzydotę. Nie mogę już się doczekać ciepłych słonecznych dni. Niech przegonią ten zimowy marazm z mojego życia, bo taka jakaś nuda mnie ogarnęła, że nawet paznokcie zrobiłam sobie nudne. 





poniedziałek, 11 grudnia 2017

PIERNICZENIE...





Jakiś czas temu rozpoczęło się u mnie świąteczne pierniczenie. Poszły w ruch foremki, lukry i posypki wszelakie. Cudów wianków do dekoracji teraz Ci pod dostatkiem, więc  ja również, idąc z duchem czasu i żeby być na topie, takowych używam.Czasem. Można nawet powiedzieć, że rzadko. Bo ja jako kobieta niestandardowa, osobiście najbardziej lubię białe lukrowe dekoracje. Tak więc siedzę i maluję i maluję i nawet perełki naklejam, a potem pakuję w celofanik i buch. Przekazuję te prezentowe paczuszki w ręce rodziny, przyjaciół i znajomych. Niech też się męczą z moją sztuką ;) A całkiem poważnie, to po prostu ja najzwyczajniej w świecie lubię widzieć jak ludzie się uśmiechają. Skoro kilka pierniczków ma tak ogromną moc, to należy z tego korzystać ile wlezie.




A tak z innej beczki, to posiadałam ambitny plan zrobienia zdjęć w tonacji pięknej czystej bieli. Ale jak zwykle pomysł pomysłem, a życie sobie, bo piękne róże dostałam, ale białe to one nie są, choć cieszą jak białe, a nawet bardziej. Mikołaj świąteczny co prawda brodą nawet się wpasował w pomysł, ale czapką już niekoniecznie. Czerwienią wali po oczach i bezczelnie się do tego jeszcze uśmiecha skrzat jeden. No niestety. Skazana jestem już chyba na zdjęcia, gdzie rządzą kolory i na rewolucję w tym temacie raczej bym nie liczyła.

czwartek, 7 grudnia 2017

PO FAKCIE...






HO ho ho chciało by się zawołać. Niestety Mikołaj wczoraj nie tylko nie zakrzyknął ho ho ho, ale nawet błota z butów nie zostawił. No cóż. Chyba jednak nie byłam grzeczna. Zawsze idę pod prąd, mówię co myślę, a do tego zapomniałam o ciastkach. O mleku już nawet nie wspominając. No i bęc. Mikołaj zapomniał o mnie. Już miałam zamiar posadzić swe szanowne cztery litery na kanapie i zanieść się szlochem niepohamowanym, ale czy to na pewno byłabym ja? Chyba nie do końca.



Dlatego też wypiłam kawę i poszłam. Bo?
Bo grzeczne dziewczyny - czekają na Mikołaja, a niegrzeczne - idą na zakupy;)




wtorek, 5 grudnia 2017

ŚWISTAK ZAWIJA A JA WYCINAM




Magi świąt jak nie było, tak dalej nie widać. Tułam się więc po domu i zamiast buszować w świątecznych dekoracjach wymyślam jakieś cuda wianki. Zamiast jak normalny konsument pójść do sklepu i zakupić piękne napisy drewniane, to ja oczywiście muszę iść pod prąd. Zaczęło się od tego, że wymyśliłam sobie inicjały i takie dekoracyjne inicjały będę mieć. Mało tego. Sama je sobie powycinam. To co, że wszędzie fruwają maleńkie styropianowe kuleczki. To co, że są tak naelektryzowane, że pozbyć się ich z ubrania nie można. Jak baba się uprze, to nie ma zmiłuj się. Tak więc świstać siedzi i zawija, a ja wycinam. 



poniedziałek, 27 listopada 2017

PRZEDŚWIĄTECZNIE









Z dekoracjami w domu czuję się jakoś tak zawieszona. Na dekoracje jesienne już prawie za późno, natomiast na świąteczne jak dla mnie, jeszcze nieco za wcześnie. Wiem, że w sklepach, na ulicach i nawet na niektórych blogach, atmosfera jest już w pełni świąteczna. Na szczęście nie słychać jeszcze kolęd. Ja jednak nie czuję jeszcze "tej"magi i właściwie dobrze mi z tym. Dlatego też dzisiaj przygotowałam sobie małe przejściowe, jak je nazwałam, dekoracje na stół w jadalni. 






środa, 22 listopada 2017

PIERWSZE PRZYMIARKI DO MIKOŁAJKOWYCH PREZENTÓW...






U mnie dzisiaj pierwsze przymiarki do mikołajkowych prezentów. Nie ma co prawda jeszcze pomysłu na same prezenty, ale jest pomysł na ich udekorowanie. Oczywiście można zawinąć wszystko w kolorowy papier i przewiązać wstążką, ale może w tym roku warto pokusić się o coś innego. Może jakaś zielona gałązka? A może kilka maleńkich pierników jako dekoracja? A może papierowy kwiatek?
Dlaczego nie? Ograniczeniem jest tylko nasza wyobraźnia. Ja zaczęłam od takiego właśnie papierowego kwiatka. 
Do jego wykonania wykorzystałam grubą serwetką papierową. Kolor może mało świąteczny, ale miał to być egzemplarz eksperymentowy, więc czemu nie niebieski. Wyszedł jednak tak fajny, że na pewno znajdzie swoje miejsce na mikołajkowych pakunkach. Myślę, że w towarzystwie szarego papieru może się całkiem ładnie prezentować. Ale to później. Teraz zabieramy się za wykonanie kwiatk
PAPIEROWY KWIATEK:
serwetka papierowa lub bibuła albo cienki materiał
nitka 
igła 
ewentualnie mały koralik
nożyczki
Z serwetki lub bibuły odcinamy kilka pasków o szerokości około 2 cm. Oczywiście paski powinny mieć szerokość dopasowaną do wielkości kwiatka. Im szersze paski, ty większy kwiatek.
Następnie ściegiem fastrygowym szyjemy 2  - 3 paski łącząc je ze sobą. Oczywiście można użyć jednego długiego paska. Po sfastrygowaniu delikatnie nitkę ściągamy,  jednocześnie formując kwiatek. Przeszywamy kilka razy przez środek, aby kwiatek nie rozpadł się. 
Środek można ozdobić koralikiem. Szczególnie jest to przydatne kiedy z jakiegoś powodu środek nie wyszedł nam zbyt idealnie. 
Mój kwiatek zaskoczył mnie całkowicie łatwością wykonania, ale i efektem końcowym. Ozdoba wykonana w 10 minut? Ja takie rzeczy lubię:)












poniedziałek, 20 listopada 2017

WIECZORNY GOŚĆ ...




Miły śliczny gość zawitał do naszego ogrodu. Zdjęcia beznadziejne, ale nie chciałam stresować miłego gościa, więc tylko dwie fotki z ukrycia pstryknęłam telefonem i wycofałam się.