czwartek, 10 lipca 2014

Wieczór z Larssonem

Ktoś mnie kiedyś zapytał czy jestem szczęśliwa - odpowiedziałam, że bywam.
Nie jest to mój pierwszy blog, ale pierwszy o domowym zaciszu i tym szczęściu, które próbuję zatrzymać przy sobie.. O pasji urządzania i dekorowania. O ogrodzie, który kocham i bujaniu w obłokach. O zachodach słońca  i ptakach kąpiących się w ogrodowej sadzawce. O bukietach z polnych kwiatów i szpilkach, które uwielbiam.
Rodzina rozjechała się chwilowo w różne strony, pozostawiając mnie na pastwę losu, więc urządziłam sobie maraton czytelniczy z Stiegem Larssonem i jego Millennium.








Intensywnie pachnąca herbatka z dzikiej róży w ulubionej filiżance - to jest to, czego mi właśnie teraz potrzeba. 
Muszę naładować akumulatory, pozbierać myśli i uporządkować je. Poszukać inspiracji kulinarnych, bo zaniedbałam trochę moją kawę cynamonem pachnącą.
Czuję się zmęczona. Wypalona. Jakby ktoś przeciągnął mnie przez wyżymaczkę, 
Samotność jest mi teraz bardzo potrzebna. Ale tylko na chwilę, na moment...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz