środa, 22 kwietnia 2015

ŁUPY


Szperanie na pchlich targach - to jest to! Im głębiej schowane, im ciężej zauważyć, tym ciekawiej. No i jeszcze jedna poważna zaleta takich zakupów - cena. Uwielbiam się targować. Zazwyczaj udaje się mi zdobyć piękne, ciekawe rzeczy za niewielkie sumy. Dzisiaj pokaże Wam łupy z ostatniej wyprawy:)




Ponieważ pogoda chwilowo nie dopisuje, ogród dzisiaj dzisiaj idzie w odstawkę. Dzięki temu mam czas, żeby zająć się tym co akurat czeka na mnie na moim prowizorycznym warsztacie.
A nazbierało się tego niemało. 
Czas zmienić poszewki na poduszki - ale trzeba je najpierw uszyć:)
Łubianki należy zmienić w osłonki na kwiaty - ale trzeba je najpierw pomalować:)
Z pudełek po cygarach należy wykonać pudełeczka na nici - ale trzeba zrobić decoupage:)
Wymieniać mogłabym jeszcze przez jakiś czas - ale robota sama się nie zrobi:)
Efekty już niedługo.

1 komentarz:

  1. ja jakoś nie lubię sie targować, choć na pchlich tarhach ma to szczególny urok.

    OdpowiedzUsuń