wtorek, 8 grudnia 2015

PERS INTELEKTUALISTA



Czasami w domu pojawiają się goście. Również czworonożni. 
Chodzi to to, mruczy, pakuje się na kolana i domaga pieszczot. Miłe i urocze. Tym bardziej, że ja to psiara typowa jestem. a ten mały rozbójnik kupił mnie sobie zupełnie.
Koty zawsze lubiłam, ale z daleka. Nie cierpiałam, kiedy ocierały mi się o nogi....
A ten mały terrorysta o maślanych oczach sprawia, że mięknę. Biorę go na ręce, miziam i nawet po cichutku przed córcią, jego właścicielką, karmię łososiem. 
Siedzą takie dwie bidy - mój Pies i jej Kot na posadzce w kuchni, a ja każdego karmię po kolei. 
Kocisko mądre i urokliwe, a do tego wie jak mnie podejść. Uwielbia na przykład moje książki. Rozkłada się wygodnie na szafce nocnej i jeszcze łapę kładzie na moich wieczornych lekturach:)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz