środa, 2 marca 2016

PIERWSZE ŻELE I KOLEJNA PISANKA




Tak bardzo spodobała mi się pisanka z zającem, że postanowiłam wykonać kolejną. Dzisiejsza jednak jest nieco inna. Tym razem zamarzyły mi się reliefy w kolorze ciemnym. Posiadam czarną konturówkę i taką też postanowiłam zastosować. I tu niestety, że tak się wyrażę - nie pykło. Przynajmniej według mnie. Zdecydowanie w moim klimacie są bardziej jasne, pastelowe kolory. Już na samym początku niezbyt mi się podobała, ale skoro zaczęłam, to należało skończyć. I tak sobie brnęłam dalej. Kiedy reliefy zostały skończone wymyśliłam coś, co miało albo uratować tę moją nieszczęsną różaną pisankę, albo pogrążyć mnie całkowicie. No cóż : cytując klasyka - co będzie, to będzie. Chwyciłam patynę i poprzecierałam jaśniejsze części. I nawet zaczęło mi się podobać. I im dłużej na nią patrzę, to podoba mi się coraz bardziej.





Ponieważ ja zawsze jednak muszę kilka srok za ogon trzymać, to oprócz pisanek nastąpiło jeszcze inne nowe. Od jakiegoś czasu męczyło mnie umawianie się na "paznokcie". Zakupiłam co trzeba, siadłam i ...Oto co z tego wyszło. Pazurki żelowe, bo inne przy moich harcach porządkowo - dekoratorskich nie dają rady.





3 komentarze:

  1. ooooo Ty też ciociu robisz paznokcie;p piękne! i pieękne kolorki, pisanka również śliczna;), pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jajeczko cacuszko. Szczególnie dla mnie, bo nie robię takich dekoracji a mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń