środa, 15 czerwca 2016

SETNY POST



Dzisiaj wypada setny post. Już! Z tej okazji powstaje ciasto czekoladowe z aromatycznymi truskawkami. 


A zamiast fajerwerków świece. No i oczywiście leniwy relaks. 





poniedziałek, 13 czerwca 2016

ŁUPY...ZNALEZISKA...




Nowy żeliwny świecznik, jakiś czas temu zakupiony na "starociach" znalazł już swoje miejsce na komodzie. Pięknie postarzony, spatynowany z uroczą figurką ptaszka. 
Świecznik nie ma standardowych miejsc na mocowanie świeczek. Ich funkcję spełniają szklane kielichy. I tutaj pojawił się problem, bo nie wszystkie świeczki mieściły się w nich, a chciałam uniknąć umieszczania w kielichach podgrzewaczy. I oto nagle dzisiaj udało mi się dopasować odpowiednie świeczki. Małe kwiatki w kolorze pudrowego różu i jasnego fioletu. Wydaje mi się, że pasują idealnie.




piątek, 10 czerwca 2016

W TRAKCIE PRAC



Jak zapowiedziałam  wczoraj, pełna werwy zabrałam się za malowanie. Pierwotnie moja ozdoba była lampionem. Ktoś by pomyślał ( np. moja druga połowa )- e tam. Granatowy? Niby do czego? Masz już lampiony kobieto. Kobieta jednak już miała plan na lampion. Po pierwsze usunięcie szybek, bo co wcześniej sprawdziła, łatwo je było wyciągać ze specjalnych uchwytów. Po drugie kobieta już widziała go w kolorze złamanej bieli. I po trzecie - najważniejsze, Taka ażurowa latarenka pięknie będzie komponowała się z zielenią ziół lub kwiatkiem doniczkowym np. drobnymi fioletowymi dzwoneczkami lub mała surfinią. A kiedy już minie lato, pomieści inne skarby. A jak się znudzi, to zawsze można z powrotem szybki włożyć, ustawić piękną świecę i cieszyć się miłym nastrojem. Jak widać kobieta ma wiele pomysłów i nieograniczoną wyobraźnię. Jedyne co ją ogranicza to ograniczony budżet. 


Na razie kilka zdjęć jeszcze nie ukończonej ozdoby. Nieukończonej, bo złośliwość rzeczy martwych też jest nieograniczona. Kto by pomyślał, że powstrzyma mnie coś tak prozaicznego, jak brak wystarczającej ilości farby;) 





czwartek, 9 czerwca 2016

LANDRYNKOWY RÓŻ




Lato jest czasem, kiedy chętniej sięgamy po jasne kolory pastelowe. Kokardy w tym kolorze, to nie jest mój styl, ale pazurki to i owszem. 
Dzisiaj więc sięgnęłam po pastelowy róż, który pięknie współgra z opaloną skórą. Cukierkowy manikure  żelowy przeniósł mnie już w czas wakacyjny i chciałabym tam pozostać, ale niestety nie ma takiej opcji. Oczekuje mnie malowanie nowej ozdoby do ogrodu. No właśnie. Tym razem nie w odcieniu gumy balonowej, ale standardowo używając używając bieli i szarości. 








wtorek, 7 czerwca 2016

NOWY LOKATOR




Pojawił się w ogrodzie cichutko. Bez szurania papciami, ani głośnego chrząkania. Mały, ale za to jaki pewny swej urody. Wdzięczył się do obiektywu niczym rasowy celebryta. Nie straszna mu migawka i wielkolud pochylający się nad nim. Siedział i pozował. Gwiazda dnia:)



niedziela, 5 czerwca 2016



Ciągle za czymś gonimy. Chcemy więcej, szybciej, drożej.... A może nie warto, bo przy tym pędzie gubimy to, co najcenniejsze: spokój, wspólne celebrowanie chwil. Nie ważne czy to rodzinne popołudnie przy jakiejś grze, czy przyjacielski wieczór przy lampce wina i kumkaniu żab. Nie kupuję tego, że nie ma czasu, terminy gonią. A może czas by się znalazł, tylko trzeba by wyłączyć telewizor, komputer, komórkę i zacząć rozmawiać. Długa to i mozolna praca, żeby kogoś zmienić. Przekonać, że wspólny wieczór, kiedy siedząc ramię w ramię i milcząc mamy pewność, że cisza między Wami jest najpiękniejszą muzyką.


W imię tych górnolotnych myśli - cieszę się chwilą:))








piątek, 3 czerwca 2016

NO TO PIĘKNIE...





Nadeszła wiekopomna chwila i udało się ustalić już terminy, wybrać kolory i takie tam popierdołki. Nastąpi lifting ścieżek ogrodowych i nie ma zmiłuj się. W związku z tym pozostaje mi oczekiwanie i odłożenie prac polowych na "po liftingu". Tymczasem udzielam się domowo. Tu coś przestawię, tam upiekę:)