niedziela, 28 sierpnia 2016

CZY TO JUŻ JESIEŃ?







Powoli malutkimi krokami jesienne barwy i klimaty zaczynają wypierać lato. Pierwsze wrzosy, pierwsza jarzębina zerwana do dekoracji stołu... Uwielbiam lato, ale w tym roku postanowiłam cieszyć się za wszelką cenę jesiennymi klimatami. Zaczęłam oczywiście od dekoracji. Trochę srebra, biel małego ptaszka i piękna w swej prostocie jarzębina.




sobota, 27 sierpnia 2016

HUŚTAWKA JAK NOWA






Ciągle mam coś do zrobienia. Czasem odnoszę wrażenie, że praca mnie zawzięcie szuka. Śledzi każdy mój krok, żeby wytknąć mi palcem co jeszcze jest do zrobienia. A na to, że kiedyś usiądę i powiem, że już wszystko zrobiłam, nie wierzę. To nigdy nie nastąpi! 
Dzisiaj moja huśtawka ogrodowa do mnie machała uporczywie, upominając się o malowanie i choć bezczelnie ją ignorowałam, to i tak mój wzrok do niej ciągle powracał. Opierałam się malowaniu od wiosny, więc w końcu to już czas najwyższy, żeby to zrobić. Metalowe elementy zostały pomalowane na kolor czerni młotkowej, natomiast stolarka została pobejcowana na kolor mahoniowy. 






czwartek, 25 sierpnia 2016

JAK ROZMNOŻYĆ BEGONIĘ




Bardzo długo w moim ogrodzie nie było begonii. Nie to, że nie chciałam, ale po prostu bałam się, że są bardzo trudne w uprawie. 
W ubiegłym roku odważyłam się na zakup dwóch sztuk. Ustawiłam je w półcienistym miejscu i kiedy zaczęły kwitnąć zauroczyły mnie totalnie. Wciąż szukałam dodatkowych informacji o ich uprawie i o dziwo okazało się, że wcale nie są takie wymagające. Dodatkowo któregoś dnia natrafiłam na informację, że te piękne kwiaty można rozmnożyć samemu. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała. 
Wybrałam chyba najprostszy sposób, bo kilka listków umieściłam w kieliszku z wodą i czekałam co z tego wyniknie. Niestety rozmnażanie begonii tym sposobem nie jest procesem szybkim. U mnie pojawienie się korzeni trwało około 1 miesiąca, natomiast w pełni ukorzeniona sadzonka wraz z nowymi liśćmi, była gotowa do posadzenia w ziemi po 2 miesiącach.



 Moja radość jest ogromna, bo się udało. Bez żadnych wymysłów, kombinacji - woda i listek - to wszystko, aby cieszyć się własnym krzaczkiem begonii. Oczywiście można pójść do sklepu i kupić piękny, duży krzak, ale niestety w pakiecie nie dostaniecie tej ogromnej satysfakcji, że coś zrobiliście własnymi rękami. 







wtorek, 23 sierpnia 2016

PATERA - ZRÓB TO SAM





Bardzo lubię patery. Są bardzo wdzięcznym materiałem dekoracyjnym. Jeśli dodatkowo posiadają klosz, to już jestem w pełni usatysfakcjonowana. Ponieważ w domu mam dużo przedmiotów z cyny, miedzi i mosiądzu, to moją uwagę zawsze przyciągają klosze z elementami metalowymi. Niestety nie są to tanie rzeczy, a zdobycie ich na różnych targach staroci również nie należy do najłatwiejszych zadań. Ale przy odrobinie pracy i przy użyciu kilku, na pierwszy rzut oka niepasujących do siebie elementów, można taki klosz zrobić samemu.



Jakiś czas temu na wyprzedaży kupiłam małą białą paterę. Niestety nie posiadała klosza. Trochę to potrwało, ale po jakimś czasie skompletowałam elementy do jego wykonania. 
Za grosze zakupiłam małą szklaną miseczkę pasującą rozmiarem do średnicy patery. Przy kolejnej wycieczce mojego własnego, osobistego męża do marketu budowlanego, wyszperałam na dziale z elementami ogrodzeń dwa małe kute elementy oraz dodatkowo klej montażowy.



Teraz pozostało już tylko połączyć te elementy w całość za pomocą wyżej wspomnianego kleju. Klej co prawda dość długo schnie, ale za to doskonale się sprawdza. 
Teraz już tylko wystarczy uruchomić swoją wyobraźnię i cieszyć się kolejnymi dekoracjami. U mnie na pierwszy ogień poszły makaroniki, ale niestety ta dekoracja okazała się niezmiernie nietrwała:)





sobota, 20 sierpnia 2016

PRZETARCIA NA DONICY



Nareszcie udało mi się zebrać w sobie i dokończyć przemalowywanie pozłacanej donicy. Teraz podoba mi się o wiele bardziej. 







środa, 17 sierpnia 2016

ZATRWIAN




Za co lubię zatrwian? Za kolory oczywiście. Zawsze, kiedy pojawia się na straganach, nie potrafię przejść obok niego obojętnie. 
W jadalni zagościł właśnie różowy zatrwian w towarzystwie gipsówki. 







niedziela, 14 sierpnia 2016

NIEZAPOWIEDZIANY GOŚĆ




Dzisiaj odwiedził nas gość. Niezapowiedziany i nie zapraszany wcześniej. Wprowadził mały zamęt w poukładany świat Psiny, która zachowała się tak jak przystało na damę. Z klasą i opanowaniem. Popatrzyła z góry na nieogarniętego malucha, niejako dając mu do zrozumienia, że ten ogród już ma właściciela i na nowego miejsca tu już niestety brak. Maluszek pokręcił się, bo widać wlazł jakąś dziurą w ogrodzeniu, ale niestety nie mógł sobie przypomnieć którą. Pochodził, pozwiedzał, i na koniec zniknął między iglakami tak szybko jak się pojawił.