środa, 22 listopada 2017

PIERWSZE PRZYMIARKI DO MIKOŁAJKOWYCH PREZENTÓW...






U mnie dzisiaj pierwsze przymiarki do mikołajkowych prezentów. Nie ma co prawda jeszcze pomysłu na same prezenty, ale jest pomysł na ich udekorowanie. Oczywiście można zawinąć wszystko w kolorowy papier i przewiązać wstążką, ale może w tym roku warto pokusić się o coś innego. Może jakaś zielona gałązka? A może kilka maleńkich pierników jako dekoracja? A może papierowy kwiatek?
Dlaczego nie? Ograniczeniem jest tylko nasza wyobraźnia. Ja zaczęłam od takiego właśnie papierowego kwiatka. 
Do jego wykonania wykorzystałam grubą serwetką papierową. Kolor może mało świąteczny, ale miał to być egzemplarz eksperymentowy, więc czemu nie niebieski. Wyszedł jednak tak fajny, że na pewno znajdzie swoje miejsce na mikołajkowych pakunkach. Myślę, że w towarzystwie szarego papieru może się całkiem ładnie prezentować. Ale to później. Teraz zabieramy się za wykonanie kwiatk
PAPIEROWY KWIATEK:
serwetka papierowa lub bibuła albo cienki materiał
nitka 
igła 
ewentualnie mały koralik
nożyczki
Z serwetki lub bibuły odcinamy kilka pasków o szerokości około 2 cm. Oczywiście paski powinny mieć szerokość dopasowaną do wielkości kwiatka. Im szersze paski, ty większy kwiatek.
Następnie ściegiem fastrygowym szyjemy 2  - 3 paski łącząc je ze sobą. Oczywiście można użyć jednego długiego paska. Po sfastrygowaniu delikatnie nitkę ściągamy,  jednocześnie formując kwiatek. Przeszywamy kilka razy przez środek, aby kwiatek nie rozpadł się. 
Środek można ozdobić koralikiem. Szczególnie jest to przydatne kiedy z jakiegoś powodu środek nie wyszedł nam zbyt idealnie. 
Mój kwiatek zaskoczył mnie całkowicie łatwością wykonania, ale i efektem końcowym. Ozdoba wykonana w 10 minut? Ja takie rzeczy lubię:)












poniedziałek, 20 listopada 2017

WIECZORNY GOŚĆ ...




Miły śliczny gość zawitał do naszego ogrodu. Zdjęcia beznadziejne, ale nie chciałam stresować miłego gościa, więc tylko dwie fotki z ukrycia pstryknęłam telefonem i wycofałam się.


sobota, 18 listopada 2017

PIĘKNIE ZMALOWANE...





Znacie to uczucie, kiedy powoli rozrywacie szeleszczący papier i już za chwilę, za moment niespodzianka stanie się strzałem w dziesiątkę lub totalną klapą. W moim przypadku strzał okazał się jak najbardziej idealny. Nie tylko cieszy oczy, ale i doskonale je maluje:)



środa, 15 listopada 2017

A ZA OKNEM ZNÓW SZARO BURO...





Budzisz się rano, zerkasz w okno i już wiesz, że nic Ci się nie chce. Niebo wciąż szare, a drzewa ciągle świecą "golizną". Ale wstajemy i na przekór wszystkiemu uśmiechnijmy się. Bo uśmiech jest dobry na wszystko. Jak się uśmiechniesz, to na tym gołym drzewie zauważysz szalony taniec wesołych sikorek. Nie ma słońca, ale za to nie pada. Drobiazgi ktoś powie, ale za to o ile przyjemniej się żyje. Miłego uśmiechniętego dnia życzę:)




wtorek, 14 listopada 2017

KABACZKI MAJĄ SIĘ DOBRZE...




Ja to jednak jestem kobietą przekorną. Na wielu blogach już zaczynają się pojawiać przymiarki do świąt, a ja co? Ja przekornie fotografuję kabaczki:) Wszystko przez to, że czas przeznaczony na blogowanie jakoś nie może nadążyć za pomysłami, które zamieszkują moją głowę. Dlatego też dzisiaj tak specyficzne zdjęcia. Wczoraj widziałam pierwszy w tym roku śnieg. I to wcale nie w górach wysokich, a 60 km od mojego miejsca zamieszkania. Wpadłam w popłoch, bo u mnie na ogrodzie wciąż jesienny luz. Prace "polowe" leżą, donice spokojnie sobie stoją. Mało tego. W niektórych donicach pełny rozkwit lobelii, która w tym roku zakwitła, przekwitła, wysiały się samosiejki i teraz pięknie kwitną ponownie. Można? Można. Takie cuda mam nadzieję, że nie tylko u mnie. A tytułowe kabaczki leżą sobie spokojnie i wypoczywają w towarzystwie kukurydzy.




niedziela, 29 października 2017

PRZYPRAWNIK





Od dawna szukam odpowiedniego zestawu na przyprawy. Mało tego  - ja wiem nawet jakiego szukam. Tyle tylko , że jak już takowy udało mi znaleźć, to cena skutecznie mnie sparaliżowała. Zatem szukam dalej. A tymczasem bawię się w kolejne koncepcje. 





Szału nie ma i niczego nie urywa, ale jest coś nowego. Ładnie komponuje się z białą zastawą, jest wygodne w użyciu i co najważniejsze powstało z tego co już w domu było.




czwartek, 26 października 2017

ŻÓŁTE HISTORIE...







Jesień jest piękna. Szczególnie ta polska, złota. Na blogach królują teraz dekoracje w fioletach, czerwieniach i brązach. A ja? Ja jak zwykle bujam w obłokach. Swoich osobistych i jedynych w rodzaju, które zmieniają barwę zależnie od nastroju. Dzisiaj króluje żółty. Zatem zapraszam na yellow stories...














środa, 25 października 2017