sobota, 3 listopada 2018

KAMYKI, KORALIKI....




Lubię umiar i delikatność, ale jak prawie każda kobieta lubię też czasem, jak coś błyśnie, zaświeci. 
Na szczęście w moim przypadku, syndrom sroki włącza się raczej rzadko i na szczęście w minimalnym stopniu. Czasem to kolczyki, a czasem tak jak dzisiaj lekko połyskująca bransoletka.



A jak mi się nudzi, to w mojej głowie rodzą się takie dyrdymałki:)


4 komentarze:

  1. Podoba mi się pomysł z wazą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ cudny ten bukiecik, prawdziwe lato na stole <3
    Biżuteria super :)
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Urozcy bukiecik :). I bardzo mi się podobają kolczyki, lubię takie naturalne ozdoby :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajne :)
    Nie przypuszczałam, że taka delikatna broszka może mieć w sobie tyle uroku :D
    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń